Pływacy występujący w stylu grzbietowym poprawili w mistrzostwach Polski w Ostrowcu Świętokrzyskim 11 rekordów kraju. Z takich wyników zadowolony jest trener reprezentacji w grzbiecie - Jacek Miciul, który na co dzień opiekuje się Radosławem Kawęckim (Korner Zielona Góra).
Kawęcki ustanowił rekordy kraju na 100 i 200 m (zarówno w eliminacjach, jak i finałach). Co więcej - w eliminacyjnym występie na 50 m wyrównał rekord Bartosza Kizierowskiego. Dopiero w finale musiał uznać wyższość doświadczonego zawodnika Polonii Warszawa, który wynikiem 25,27 poprawił własny rekord.
"Spodziewałem się tak dobrych wyników Radka na 200 metrów. Na setkę trochę mnie zaskoczył, a na pięćdziesiątkę -zdecydowanie. Parę lat pracowaliśmy na tę dyspozycję. Już w ubiegłym roku miał tak pływać, ale nie wytrzymała głowa i się nie udało" - powiedział PAP Miciul, którego podopieczny wróci do domu z dwoma złotymi i brązowym medalem.
"Jakieś dwa tygodnie temu obliczyłem, że Radek uzyska podobne wyniki - błąd w pomiarze był niewielki. Mamy specjalne ćwiczenia, które pozwalają wyliczyć z jaką prędkością będzie pływał. Teraz sprawdzimy co może osiągnąć w Rzymie - do mistrzostw powinien złamać 1.57" - ocenił trener, którego powszechnie uważa się za najlepszego krajowego specjalistę od stylu grzbietowego.
O to miano rywalizować z nim może Maria Jakubik, która prowadzi Alicję Tchórz (Słowianka Gorzów Wlkp.). Jej podopieczna wymazała z tabeli rekordów wszystkie najlepsze wyniki w kraju -na 50, 100 i 200 m. Co więcej - uczyniła to w stroju, który posiada wszystkie atesty FINA.
"Z Alicją Tchórz pracuje Maria Jakubik i osiągnięcia Alicji to
wynik ich olbrzymiej pracy. Trenerka była bardzo zadowolona z zajęć i widać, że udało im się przygotować dobrą dyspozycję. Mnie do tych sukcesów proszę nie mieszać; zawodniczka miała ze mną zaledwie kilka treningów" - wyjaśnił Miciul.
"Oboje wystartują w mistrzostwach świata w Rzymie i na 200 m mają realne szanse na awans do finału. Przecież nie każdy wyścig jest na poziomie światowego rekordu. Radek cały czas idzie do przodu i powinien się jeszcze rozwijać. To bardzo młody chłopak, jeszcze rośnie. Z tego względu nie można go przesadnie obciążać pracą na lądzie, w siłowni" - dodał.
Zdaniem trenera najważniejszym wydarzeniem mistrzostw nie są same rekordy, ale fakt, że bardzo często biją je juniorzy.
"Byliśmy na dwóch zgrupowaniach i młodzież bardzo solidnie trenowała. Cieszy mnie, że tak wiele minimów na mistrzostwa świata zapewnili sobie młodzieżowcy. O nich mówi się zdecydowanie za mało" - zauważył trener.
Według Miciula dobre rezultaty nie wynikają jedynie z użycia najnowszych, często zabronionych przez FINA, kostiumów. "Widzę młodzież i doświadczonych zawodników w najnowszych strojach i nie wszyscy osiągają dobre wyniki. Sam kostium nie pływa - potrzebna jest odpowiednia praca" - podkreślił.
W mistrzostwach kraju słabszą formą rozczarowała inna grzbiecistka, uczestniczka igrzysk olimpijskich w Pekinie Zuzanna Mazurek (Fala Kraśnik). W poprzednim sezonie to ona królowała w tym stylu na krajowych pływalniach, zdobyła także medale młodzieżowych mistrzostw świata.
"Zuzia Mazurek trochę przesadziła z dietą i doprowadziła do tego, że organizm zaczął pobierać białko z mięśni. Z tego względu jest słaba fizycznie - nie potrafiła wykonać tych samych ćwiczeń, co w ubiegłym roku. To już drugi raz, kiedy zdecydowała się na drastyczną dietę. Nie stawiałbym jednak na niej krzyżyka- robi spore postępy w ostatnich tygodniach. Wierzę, że wróci do dobrego pływania" - podkreślił Miciul.
~onet.pl